Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies. ZAMKNIJ

Polecane

Jak zaplanować pierwszy rok zabiegów medycyny estetycznej? Plan krok po kroku (bez przesady i bez ryzyka)

Jak zaplanować pierwszy rok zabiegów medycyny estetycznej? Plan krok po kroku (bez przesady i bez ryzyka)

Seriale dla romantyczek. Jeśli kochałaś „Dawson’s Creek”, te historie trafią w twoje serce

Seriale dla romantyczek. Jeśli kochałaś „Dawson’s Creek”, te historie trafią w twoje serce

Nie żyje James Van Der Beek – Dawson z „Dawson’s Creek”, który nauczył kobiety wrażliwości

Nie żyje James Van Der Beek – Dawson z „Dawson’s Creek”, który nauczył kobiety wrażliwości

Zabiegi medycyny estetycznej po 50. roku życia – jak wyglądać naturalnie i świeżo?

Zabiegi medycyny estetycznej po 50. roku życia – jak wyglądać naturalnie i świeżo?

Jak przygotować się do zabiegu medycyny estetycznej? Lista zaleceń przed wizytą

Jak przygotować się do zabiegu medycyny estetycznej? Lista zaleceń przed wizytą

Co kupić chłopakowi na WALENTYNKI? Lista prezentów 2026

Co kupić chłopakowi na WALENTYNKI? Lista prezentów 2026

Jak zorganizować Walentynki z dziećmi? Pomysły na rodzinne święto miłości

Jak zorganizować Walentynki z dziećmi? Pomysły na rodzinne święto miłości

💘 Horoskop na Walentynki – co czeka Cię w miłości?

💘 Horoskop na Walentynki – co czeka Cię w miłości?

Walentynki z naszym pupilem – pomysły na wyjątkowy dzień z psem lub kotem

Walentynki z naszym pupilem – pomysły na wyjątkowy dzień z psem lub kotem

Alternatywne randki z klasą: kultura, teatr i sztuka zamiast banałów

Alternatywne randki z klasą: kultura, teatr i sztuka zamiast banałów

Dlaczego tak trudno odejść, nawet gdy wiem, że ta relacja mnie niszczy?

Dlaczego tak trudno odejść, nawet gdy wiem, że ta relacja mnie niszczy?

Najczęstsze mity, w które wierzą pacjentki. Lekarze prostują błędne przekonania o medycynie estetycznej

Najczęstsze mity, w które wierzą pacjentki. Lekarze prostują błędne przekonania o medycynie estetycznej

Ten błąd w makijażu postarza bardziej niż zmarszczki

Ten błąd w makijażu postarza bardziej niż zmarszczki

Zabiegi medycyny estetycznej po 30., 40. i 50. roku życia – co naprawdę ma sens?

Zabiegi medycyny estetycznej po 30., 40. i 50. roku życia – co naprawdę ma sens?

Dlaczego cisza bywa odbierana jak kara? Psychologia wycofania

Dlaczego cisza bywa odbierana jak kara? Psychologia wycofania

Moda na Australian Open 2026: Styl i trendsetterki wśród topowych zawodniczek

Moda na Australian Open 2026: Styl i trendsetterki wśród topowych zawodniczek

Manukowe Love – KONKURS ZIAJA

– O nie! Znowu pryszcz. O! A tutaj kolejny! – zawiedziona patrzyłam w lustro któregoś ranka. 

Należałam do osób, które przez większość czasu dorastania mogły poszczycić się bardzo ładną cerą. No może przesadziłam z tą “ładną”, powiedzmy – znośną. Od czasu do czasu jednak wyskoczył mi jakiś niechciany pryszcz (na nosie, na brodzie, na policzku, na czole pod grzywką – z tym ostatnim to jeszcze pół biedy). I jak już wyskoczył, nie chciał zniknąć. Próbowałam różnych środków na pozbycie się okazjonalnego trądziku i nic. 

Zdesperowana przeglądałam niezliczoną ilość czasopism i stron internetowych, szukając pomocy. W końcu uznałam, że powinnam zmienić stosunek myślenia, jeśli chodzi o pielęgnację mojej cery. Zabierałam się za problem, kiedy już wystąpił i zaczął zakłócać mój codzienny tryb życia. Czas było zacząć mu zapobiegać. Stać się konsekwentną. 

W drogerii jak zwykle półki zawalone kosmetykami z całego świata. 3/4 z nich nic mi nie mówiło. Większości marek i tak nie kupuję, ponieważ śledzę na bieżąco listy zajmujące się spisywaniem firm testujących na zwierzętach i nic się pod tym względem (niestety) nie zmienia od lat. Jestem więc “skazana” na ograniczoną ilość marek. Użyłam cudzysłowia, ponieważ wcale nie czuję się jak skazaniec. Wręcz przeciwnie. Wśród tych nielicznych marek CRUELTY-FREE jest kilka perełek, które niezmiennie goszczą na pułkach mojej rodzinnej łazienki już od (o matko jak ten czas leci!) co najmniej dekady. 

Akurat moja ówczesna wizyta w drogerii przypadła jakoś na premierę Liści Manuka na rynku (w każdym razie wcześniej się z nimi nie spotkałam). Pierwsze wrażenie? Bardzo spodobała mi się nazwa i ten łagodny, bardzo ładny morski kolor. Liście Manuka… To brzmiało tak kojąco, egzotycznie i tajemnie, jakby właśnie ktoś zdradził przeciętnym Kowalskim sekret wiecznego piękna, dotychczas zarezerwowany dla nielicznych. Brzmi śmiesznie, ale w końcu pierwsze wrażenie to podstawa. 

Kupiłam jeden produkt, tak na próbę. Skoro chodziło mi o oczyszczanie cery, wzięłam coś do jej przemycia – żel myjący normalizujący. Postawiłam przed sobą buteleczkę na biurku i z czystej ciekawość zaczęłam przegląd Internet w poszukiwaniu wiadomości, czym ten Manuka w ogóle jest. Moim oczom ukazały się prześliczne, białe bądź lekko różowe kwiatki, które jak się dowiedziałam, są miododajne. Wyobrażałam je sobie zupełnie inaczej. Zdziwiło mnie, że takie delikatne roślinki mogą rosnąć na suchych wybrzeżach odległej Nowej Zelandii i na obszarze należącym do sławnego Tasmańskiego Diabła.  Miłe skojarzenie z Looney Tunes tylko wzmogło moje zainteresowanie i sympatię. Uznałam, że skoro ta wiecznie zielona roślinka jest tak wytrzymała i pożyteczna w wielu sprawach (parzenie herbaty, czy właśnie oczyszczanie), to na pewno mi pomoże. 

W końcu przemywanie twarzy stało się moim nawykiem. Codziennie, rano i wieczorem witał mnie ten ciekawy, miły zapach. Cera stała się ładniejsza, pryszcze albo nie pojawiały się nigdy, albo bardzo, bardzo rzadko. Teraz codziennie przemywam twarz co najmniej dwukrotnie w ciągu dnia żelem, a potem zwężającym pory tonikiem (miałam z nimi wielki problem, patrząc w lustro wydawało mi się ciągle że je widzę),  raz w tygodniu używam peelingu przed snem (tak radzą w niemal każdym czasopiśmie, aby utrzymać skórę w dobrej kondycji), do tego dochodzi krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc (nie ciepię się kremować w ciągu dnia), a do nawilżania cery po tych wszystkich zabiegach stosuję jeszcze krem nawilżający balsam korygująco-ściągający.

Jestem zadowolona. Kosmetyki mieszczą się w moim studenckim budżecie, nie czuję się już jakbym zaniedbywała cerę, od jakiegoś czasu po raz pierwszy w życiu jestem z niej naprawdę zadowolona.