„Powinien wiedzieć”, „jeśli mu zależy, sam to zauważy” — to myśli, które pojawiają się w wielu relacjach. Psychologia komunikacji pokazuje jednak, że czekanie na domyślanie się jest jednym z najbardziej frustrujących mechanizmów — i bardzo rzadko działa tak, jak byśmy chciały.
Skąd bierze się to oczekiwanie
Najczęściej z:
-
potrzeby bycia intuicyjnie rozumianą
-
lęku przed mówieniem wprost
-
obawy przed byciem „roszczeniową”
-
doświadczeń, w których proszenie było nieskuteczne
To nie manipulacja.
To pragnienie bycia widzianą bez tłumaczenia się.
Dlaczego „domyśl się” prawie nigdy nie działa
Psychologia jest tu jednoznaczna:
-
ludzie różnią się wrażliwością na sygnały
-
każdy filtruje rzeczywistość przez siebie
-
brak komunikatu = brak informacji
Milczenie nie jest neutralne — jest interpretowane, często nie tak, jak byśmy chciały.
Co dzieje się, gdy potrzeby nie są nazwane
Z czasem pojawia się:
-
frustracja
-
dystans
-
poczucie bycia nieważną
-
wycofanie emocjonalne
Potrzeba nie znika.
Znika bliskość.
Dlaczego mówienie wprost bywa tak trudne
Bo oznacza ryzyko:
-
odmowy
-
niezrozumienia
-
rozczarowania
Ale psychologia podkreśla: ryzyko ciszy jest długofalowo większe niż ryzyko rozmowy.
Podsumowanie
Czekanie, aż ktoś się domyśli, to wołanie o bliskość bez słów.
Problem w tym, że bliskość potrzebuje języka, nie domysłów.
Mówienie wprost nie odbiera magii relacji.
Często ją ratuje.















