Jestem ogniem. Zdecydowanie! Nie lubię z nim igrać, ale ze względu na swoją wielką pasję, mam z nim do czynienia. Brzmi dziwnie? :) Kilka lat temu wstąpiłam do Ochotniczej Straży Pożarnej i aktywnie udzielam się w jednej z nielicznych w moim miejscu zamieszkania grup kobiecych. Bierzemy udział w szkoleniach, jeździmy na zawody strażackie (a „czasówkę” mamy lepszą niż chłopaki z naszej grupy). Bywa, że jesteśmy wzywane do pomocy w ugaszaniu mniejszych pożarów (palące się łąki i trzcina). Uwielbiam bycie strażakiem, bo to zajęcie, które pozwala mi uwolnić nagromadzoną energię, pomóc innym i pokonywać własne słabości (treningi są naprawdę wyczerpujące).
Czy jestem ognieniem? Jestem! Mam temperament, jestem żywiołowa, wszędzie mnie pełno. Dużo i głośno mówię. Często się śmieję i wygłupiam. Moim ukochanym kolorem jest czerwony i wprost ubóstwiam podkreślać nim swoje usta. Mam też swoje zdanie i nie boję się go bronić. A gdy coś mi się nie podoba – głośno o tym mówię (choć nie unikam kompromisów).
I kocham ciepło! Wiosna i lato, to moje ukochane pory roku, bo ciepłe promienie słońca dodają mi większej porcji energii. Jestem gorąca, jakkolwiek by to nie brzmiało.
















