Fryzura potrafi zmienić rysy twarzy bardziej niż makijaż. Niestety — nie zawsze na korzyść. Fryzjerzy alarmują, że wiele kobiet, nawet nieświadomie, wybiera cięcia i uczesania, które optycznie poszerzają twarz i zaburzają proporcje. Oto najczęstsze błędy, które robią klientki w salonach.
1. Prosty bob kończący się na linii żuchwy
To jedna z najczęściej wybieranych fryzur, ale też najbardziej problematyczna. Prosta linia cięcia dokładnie na wysokości szczęki sprawia, że twarz wygląda na szerszą i cięższą.
2. Włosy bez objętości u nasady
Przylizane fryzury, zwłaszcza przy okrągłej lub pełnej twarzy, podkreślają jej szerokość. Brak objętości na czubku głowy skraca optycznie sylwetkę twarzy.
3. Przedziałek na środku
Choć modny, nie służy każdemu. Przy pełniejszych policzkach przedziałek na środku symetrycznie eksponuje szerokość twarzy.
4. Jednolita długość bez cieniowania
Ciężkie, równe pasma bez warstw sprawiają, że fryzura wygląda masywnie, a twarz traci lekkość.
5. Krótkie grzywki „od linijki”
Prosta, krótka grzywka skupia uwagę na środkowej części twarzy, co może ją optycznie poszerzać.
Co zamiast tego polecają fryzjerzy?
-
delikatne cieniowanie
-
objętość u nasady
-
asymetryczny przedziałek
-
pasma okalające twarz
Wniosek: dobra fryzura powinna wysmuklać i równoważyć rysy, a nie tylko podążać za trendami. Warto dopasować cięcie do kształtu twarzy, a nie do zdjęcia z Instagrama.
















