To na pewno wywraca życie do góry nogami.
Zdecydowanie. W związku z tym nie da się o tym nie myśleć, nie wspominać, czy nie wracać do tego. To wszystko się wydarzyło, jest, było i będzie w człowieku. Trzeba się po prostu nauczyć z tym funkcjonować i żyć dalej. Być może właśnie dlatego przekułam to w Kwiat Kobiecości, aby nie zmarnować tych emocji, tej energii, która powstała po leczeniu.
A czy ta energia jest wystarczająca do prowadzenia takiej organizacji jak Kwiat Kobiecości? Czy jednak nie ma wyjścia, muszą być pieniądze i konkretne fundusze?
Jeżeli chcemy to robić na dużą skalę to bez wsparcia finansowego, nic byśmy nie zdziałały. Kampania pochłania bardzo dużo pieniędzy. Aby stała się rozpoznawalna i dotarła do jak najszerszego grona, potrzebnych jest wiele działań. Przygotowanie spotu lub animacji pochłania wiele kosztów. Bez sponsorów i partnerów, którzy nas wspierają w działaniach na dużą skalę, nie da się takiej organizacji prowadzić.
A czy widzi Pani w Polsce szansę na to, żeby jakoś to zmienić? Może chodzi o to, żeby rządzący nami ludzie starali się podejść do tego bardziej po „europejsku”? Bo zapewne, we wspomnianej już Skandynawii, przekaz idzie do kobiet z góry.
Myślę, że to zależy też od funduszy. Populacyjny program przesiewowy daje nam w Polsce możliwość robienia cytologii raz za trzy lata. Osobiście uważam, że gdybym robiła cytologie raz na trzy lata to już by mnie dzisiaj tutaj nie było, ponieważ mój nowotwór rozwinął się dość szybko. To, że robiłam cytologię raz w roku i na dodatek prywatnie, tak naprawdę uratowało mi to życie i dzisiaj mogę być tutaj i prowadzić organizację Kwiat Kobiecości. To są takie zmiany systemowe, które powinny w końcu nastąpić.

Bardzo ważne są też przyrządy do robienia badań cytologicznych. Chodzi mi tutaj o to, że konieczne jest robienie cytologii specjalną szczoteczką.
Oczywiście z tymi szczoteczkami bardzo walczymy. Większość gabinetów ginekologicznych ma już szczoteczki do pobierania cytologii, ale proszę mi wierzyć, że jeszcze parę lat temu to był patyk z wacikiem na końcu. Jak można czymś takim pobrać dobrze cytologię?!
Dlatego stworzyłyśmy projekt „Gabinety pod Kwiatkiem”. Są to gabinety certyfikowane przez Kwiat Kobiecości, które spełniają 10 naprawdę podstawowych standardów. Dają one kobietom możliwość i wiedzę, jak powinna wyglądać taka wizyta ginekologiczna.. Na naszej stronie internetowej, pod danym gabinetem w którym były, mogą napisać czy wszystko odbyło się tak jak trzeba. Od czasu do czasu udajemy się do takiego gabinetu i sprawdzamy czy wszystko jest ok. W całej Polsce mamy około 200 „Gabinetów pod Kwiatkiem”.
Zobacz też: Specjalnie dla NAobcasach – aktorka, mama, KOBIETA – Tamara Arciuch!
A co tak naprawdę jest w takim gabinecie ważne dla kobiety? Co pozwala poczuć się jej bardziej komfortowo?
Proszę sobie wyobrazić, że z badań, które przeprowadziłyśmy wynika, że jednym z takich punktów jest brak opaski na biodra. Strasznie mnie to zdziwiło, ale kobiety wstydzą się iść do ginekologa, bo muszą ten kawałek z łazienki, czy zza parawanu, przejść nago. To powodowało, że aż 26% kobiet wstydziło się iść do lekarza, bo czuły się w tak bardzo intymnej sytuacji źle i niekomfortowo. Są to szczegóły, które można wyeliminować naprawdę niedużym kosztem.
Niektórzy lekarze nie zdają sobie sprawy z sytuacji, w jakiej w momencie badania ginekologicznego, znajduje się kobieta na fotelu. Ten kontakt z lekarzem, który musi ją intymnie przebadać, jest naprawdę mało komfortowy. Co robimy? Spinamy się, zamykamy oczy i szybko, szybko. Przez to nieraz trudno jest kobietę w ogóle zbadać. Wynika to właśnie z tego, jak trudna jest to sytuacja. Zminimalizowanie dyskomfortu naprawdę doprowadzi do tego, że kobiety będą chętniej przychodziły do ginekologa.
Ja nie twierdzę, że to jest super fajne i miłe badanie– nie i ono nigdy nie będzie. Jednak droga do kobiet to przede wszystkim intymność. Stwórzmy ją. Nawet ten ręcznik papierowy, bo to może być kawałek zwykłego ręcznika papierowego na biodra. Takie rzeczy jest w stanie zmienić naprawdę każdy gabinet ginekologiczny.
Na kolejnej stronie ciąg dalszy wywiadu!

















