A czy jest różnica między kobietą i mężczyzną ginekologiem? Czy jednak lekarz to lekarz?
Ciężko powiedzieć, to jest bardzo indywidualna sprawa.
Bo wydawałoby się, że kobieta lepiej zrozumie kobietę, ale czy tak jest?
To jest bardzo fajne pytanie, ale osobiście dla mnie nie ma różnicy. Dla mnie lekarz ma być dobrym specjalistą, zaufaną osobą do której mogę przyjść i spokojnie porozmawiać. Marzeniem moim i niejednej kobiety jest też to, żeby lekarz miał dla niej trochę więcej czasu i żeby można było faktycznie zapytać się o wszystko. Przed pójściem warto jest zrobić sobie listę pytań i po prostu zadać je lekarzowi. Przygotujmy się do tego spotkania, wtedy faktycznie możemy z lekarzem nawiązać dłuższy dialog.

Teraz tak bardziej prywatnie – czy ma Pani czas i miejsce w głowie, na coś innego niż Kwiat Kobiecości? Bo mam wrażenie, że po prostu żyje Pani tym tematem.
No właśnie tak się zastanawiałam ostatnio. (śmiech) Święta miałam, wyjeżdżam na jakieś wakacje. Spotkania z przyjaciółmi, z koleżankami – tak. Ale nie ukrywam, że Kwiat Kobiecości to jest w dużej mierze może życie. Zbudowałam to od podstaw, od każdej minuty, od każdej sekundy, od każdego słowa, które pisałam do kobiet i od każdego słowa, które wypowiedziałam. Na początku byłam sama, a później było nas coraz więcej. Udało się zbudować sieć kobiet, które wspierają się nawzajem i to jest to co chciałam osiągnąć.
Kiedyś marzyłam i myślałam, że to będzie funkcjonowało tak, jak Amazonki. Jednak my docieramy do trochę innej grupy wiekowej. Rak szyjki macicy, czy rak jajnika to są młode kobiety. Najmłodsza dziewczyna, która dotarła do naszej organizacji miała 16 lat i już miała raka szyjki macicy. Ja miałam 34 lata, kiedy dowiedziałam się, że jestem chora. To są właśnie dziewczyny do 40-45 roku życia. Takie, które szukają swojego księcia na białym koniu, zakładają rodzinę, rodzą dzieci, robią karierę zawodową. Wtedy przychodzi moment ocknięcia, kiedy idą do ginekologa, albo już tam trafią z jakimiś objawami i nie mają wyjścia – muszą się zatrzymać.
Zobacz też: Relacja VIDEO z gwiazdorskiej sesji zdjęciowej Kampanii PIĘKNA BO ZDROWA!
Wtedy przychodzą do nas po konkretną wiedzę. W danym momencie, kiedy potrzebują tej pomocy, dostają od nas wszystko to, co możemy im przekazać: wsparcie psychologiczne, dobrego lekarza, czy po prostu informacje, jak będzie wyglądało leczenie. Wspieramy je, rozmawiamy z nimi przez telefon. Kiedy wracają do normalnego życia to jest to najlepsza rzecz jaka może się wydarzyć. Strasznie się cieszę, kiedy dzwonią do mnie i mówią: „dzień dobry Pani Ido, 1% przekazałam na Kwiat Kobiecości.” Super, ale jak się pani czuje?
Te kobiety do nas wracają, obserwują nas na Facebooku, czy wysyłają kartki świąteczne – przychodzi ich tutaj bardzo dużo, dziękują nam za to. Mimo, że wracają do normalnego życia, gdzieś tam w głowie mają cały czas to, że byłyśmy z nimi w tym trudnym okresie i to jest to, do czego ja zmierzałam i to co chciałam robić.
Czyli misja?
Pewnego rodzaju tak. Nie lubię tego słowa, ale pewnego rodzaju tak. Właściwie mamy dwa takie podstawowe cele: wspieramy kobiety podczas walki z chorobą i edukujemy je w każdej grupie wiekowej.
Na kolejnej stronie ciąg dalszy wywiadu!

















